Powitanie Wiosny 2022

Nadeszła nowa pora roku, tradycyjnie, po zjazdach wybraliśmy się na „Powitanie Wiosny”, tym razem w Beskid Mały. Wyjazd rozpoczął się już w piątek, pierwsza grupa śmiałków wyruszyła ze Straconki, po przejściu niespełna dwóch godzin trasy, ukazała się nam idealna polana na nocleg. Rozbiliśmy namioty, rozpaliliśmy ognisko. Gwieździste niebo, muzyka płynąca z gitar- przywitanie wiosny rozpoczęte.
1 IMG06677- Następnego dnia, na Przełęczy Panienki spotkaliśmy się całą gromadą kolibowiczów
(a było nas końcowo 38). Naszym celem, a zarazem schronieniem na noc, była Chatka „Limba” na Trzonce. Trasa nie długa, dlatego też cieszyliśmy się pogodą na każdej możliwej polance, napawając się słońcem i spędzając razem czas.

DSC_0006

Ekipa z soboty wraz z kolegą jeleniem.

IMG06696-

Ciepło i przyjemnie.

IMG06726-

IMG06692-

W połowie trasy opuściliśmy klimatyczne lasy, przeszliśmy przez Porąbke, gdzie miejscowy sklep umożliwił nam zapełnienie zapasów na sobotni wieczór. Ostatnia „prosta” pod górę i chatka była już na wyciągniecie naszej ręki

 

IMG_20220326_133143

Tym razem wiosna nie zaskoczyła nas dużymi opadami śniegu :))

 

DSC_0032Wieczór minął tradycyjnie na śpiewankach, w niedzielę słońce dalej gościło na niebie, część osób postanowiła skorzystać z okazji i bardziej zgłębić uroki Beskidu Małego.

20220327_120210

Autostop czasem bywa… pyszny? :)

IMG_20220327_103243

Mikołaj również pożegnał już zimę.

 

Zjazdy na bele czym 2022!

grupa

Kolejny semestr zimowy przeminął, kolejne zimowe wyjazdy za nami. Oczywiście najważniejszym wyjazdem były „Zjazdy na bele czym”. Już drugi rok z rzędu Chatka pod Niemcową jest zamknięta, więc szukając alternatyw w tym roku postanowiliśmy odwiedzić Gorce. Natchnieniem na taki wyjazd był znaleziony w Kronice HK wpis o zjazdach, które odbyły się tam właśnie.

Dokument 9-1

Skan relacji z kroniki (z przed 17 lat!)

Jako trasę postanowiliśmy wybrać klasyczną „kolibową trasę sportową” startującą w Lubomierzu przy wiejskim sklepiku. Nazwa sportowa nie wzięła się oczywiście z nikąd. Mimo, że nie jest specjalnie długa, ani stroma, ani nawet kręta (choć z tym bywa różnie :P ), to każdy Kolibowicz może potwierdzić, że nie jest łatwa.

smiechy

Początkowa rozgrzewka przed wyjściem na szlak :)


bitwa

W bitwach najważniejsza jest równowaga :P

Po drodze znaleźliśmy chwilę na bitwy śnieżne, tarzanie się w śniegu i „wygrzewanie się” na gorczańskich polanach. Była też z nami po raz kolejny opona, dla której bardzo usilnie próbowaliśmy znaleźć zastosowanie. Okazało się, że najłatwiej było po prostu wcisnąć się do środka i zagwarantować sobie karuzelę zjeżdżając z górek :D

maryla

Na zdjęciu możemy zobaczyć skarbnika w nietypowym hula-hop

 

Gdy słońce miało się już ku zachodowi dotarliśmy do docelowej polany i zaczęliśmy właściwe zjazdy. Warunki były niesamowite, po kilku ślizgach utworzyliśmy linię ubitego śniegu, na której można było rozwijać zawrotne prędkości. Najszybszym sposobem okazał się nasz baner zazwyczaj wyciągany na dniach otwartych naszej uczelni :D Dodatkową zaletą był jego rozmiar, ponieważ potrafił pomieścić aż 4 osoby w każdym zjeździe!

zjazd

Przy takich prędkościach gogle dla kierowcy to podstawa!

zjazd 2

Chyba, że masz okulary, wtedy nie trzeba ^^


 

Po zjazdach doświadczyliśmy przepięknego zachodu słońca i udaliśmy się do Gorczańskiej chaty, gdzie jak zawsze śpiewy i muzykowanie trwały do rana. Następnego dnia większość ekipy wyruszyła jeszcze na Turbacz, a pozostałe śpiochy miały dodatkowe kilka chwil, żeby pomóc w ogarnięciu chaty.
Tak zakończyły się tegoroczne zjazdy. Następnym przystankiem będzie marcowe Powitanie wiosny.
Do zobaczenia w górach!

gocha

Gorczańska piękna i gościnna jak zawsze <3


 

zachod

Bal przebierańców 2022

Bal przebierańców powrócił!
Po 2 latach przerwy, w ramach oderwania się od nauki do egzaminów, spotkaliśmy się w naszej klubowej salce na balu karnawałowym.

IMG05228-

Na balu gościliśmy m.in. Pippi Langstrumpf, pielęgniarkę, pasterkę, ucznia z Hogwartu, czy klucze kolibowe!
Z racji tego, że każdy bal musi mieć Królową i Króla odbyły się wybory na najlepsze przebranie. Każdy z uczestników wydarzenia w kilku słowach zaprezentował swoją postać.

Elf z Brokilonu :)

Elf z Brokilonu :)

Oddziałowa Paulina :D

Oddziałowa Paulina :D

IMG05430-

Klucze do salki kolibowej <3

Po prezentacji odbyło się głosowanie.
Królową Balu została Faustyna, która wcieliła się w naszego klubowego kolegę – Gustiego <3
Królem balu został osiedlowy dres spod bloku SKEJT – Mateusz
Serdecznie gratulujemy! :D

IMG05521-

Król i Królowa Balu! :D

Zabawa trwała do późnych godzin nocnych :D

IMG05245-

 

Bieszczady 2022

W tym roku nie łatwo było nam zdecydować, gdzie wyruszyć na tradycyjne Zjazdy na „Bele czym”. Kiedy już pojawił się pomysł wyjazdu w Bieszczady, trudno było go wyrzucić z głowy. Dlatego też, pomimo ustalenia innej destynacji cyklicznego zimowego wyjazdu, wycieczka w Bieszczady ODBYŁA SIĘ!

Większość osób startowało z Krakowa, nie każdemu jednak udało się kupić bilet na autobus, ale to nie problem! Opelek był już zdrowy, zwarty i gotowy na nowe wyzwania.

IMG_20220222_144802

Kolejny wyjazd w góry? Czemu nie…

Po paru godzinach jazdy, tym razem WSZYSCY spotkaliśmy się w Ustrzykach Górnych, skąd pozostało nam podjechać parę kilometrów do miejscowości Czarna Dolna, gdzie rozpoczynała się właściwa, czterodniowa, trasa po połoninach.

D1_6Grupowe

Ekipa w komplecie :)

Można powiedzieć, że plan wyprawy nie był zbyt oczywisty. W dużej części przyczyniła się ku temu Zoha, nasza Bieszczadzka kolibowiczka. Dzięki jej wiedzy o lokalnych ścieżkach, udało nam się zagłębić w znacznie dzikszą część Podkarpacia. Zoha była na tyle miła, że pierwszy nocleg załatwiła nam pod płotem w jej rodzinnej agroturystyce.

D1_19Konie

Po drodze poznaliśmy koniki Zohy.

D1_20Konie

Wio!

IMG_20220220_120344

Fajnie było, ale… dopiero się zaczęło i czas ruszać dalej!

Wieczór u Zohy wspominamy bardzo miło, tradycyjnie dużo gry na gitarze (i innych instrumentach), śpiewów, tym razem także trochę tańców, jak i również mini zawodów…. Lecz kiedy rano wzeszło słońce nadszedł czas kolejnego dnia wędrówki, kurs na Chatę Socjologa! Niestety warunki pogodowe zaczynały robić się mniej sprzyjające. Na szczęście śniegu nie mieliśmy jeszcze dosyć.

D2_14Otryt

Tymczasem na Paśmie Otrytu…

D2_8Przecieranie_szlaku

Wreszcie, po całym dniu marszu zawitaliśmy w progach Chaty Socjologa. Jest to miejsce o szczególnym klimacie, który trudno opisać w słowach. Tego wieczoru sen wielu z nas zmógł dość wcześnie, zapewne przyczyniło się do tego całodniowe zmęczenie, walka z ujarzmieniem ognia na kuchni i gotowaniem makaronu przez półtorej godziny… a może jednak kilkugodzinne zabawy w gry słowne?

IMG_20220221_015534

Hmm…

D2_24Chata_Socjologa_nocą

Zdjęcie z nocnej sesji Michała

D2_22Chata_Socjologa

Klimatycznie

Poniedziałek – przedostatni dzień naszej podróży, najdłuższy, najtrudniejszy, ale być może najciekawszy. Pomimo tego, że byliśmy wyspani, ciężko było nam opuścić miejsce ówczesnego pobytu. Tego dnia pierwszym celem było zejście do Dwernika, a następnie ponowne wkroczenie na szlak, zdobycie szczytu Magura Stuposiańska, a następnie zejście do ostatniego punktu noclegowego – Schroniska „Koliba Studencka Politechniki Warszawskiej”. Trasa nie wydawała się stawiać jakichkolwiek trudności, zapewne tak by pozostało, gdyby nie tymczasowa zmiana szlaku ze względu na wycinkę drzew, nagły wiatr oraz wzmocnione opady deszczu i śniegu. Jednak mimo tych niesprzyjających zdarzeń, wszyscy zaszliśmy do celu. Chociaż ostatnie pół godziny drogi trudno nazwać marszem, gdyż uprzyjemniliśmy je sobie małą namiastką zjazdów, prosto do schroniska!.

Jest dobrze!

D3_6Zamieć

D4_1Połonina_Caryńska

Wschód słońca dla wytrwałych (a raczej wytrwałego) na Połoninie Caryńskiej.

D4_2Grupowe_Schronisko_Koliba

Ostatnie grupowe zdjęcie, czas na powrót…

Wyjazd dobiegł końca, we wtorek rano podzieliliśmy się na grupy-autobusową i samochodową i ruszyliśmy w drogę powrotną!

Sylwester 2021!

Rok 2021 stał się historią!
Przejście z 2021 do 2022 uczciliśmy w chatce Gienka w Odrowążu!

Wyjazd Sylwestrowy zaczął się w środą 29 grudnia :D
Artur, Wera i Asia postanowili dotrzeć do Odrowąża pieszo aż z Babiej Góry!

Tak opisują swoją wędrówkę:
„Plan był prosty: dojechać busem do Zawoi, wejść na Babią Górę, a potem spokojnie przez 2 dni przemieszczać się w stronę chaty, noce spędzając w namiotach.

IMG_20211229_131701

Czy takie schronienie liczy się jako igloo? :D

Wyruszyliśmy z parkingu w Zawoi Markowej. Po dojściu do Markowych Szczawin cieszyliśmy ostatnimi chwilami spędzanymi w cywilizacji, której mieliśmy nie zaznać przez następne 48h. Nawet prosta szarlotka czy żurek w takich warunkach smakują jak prawdziwe rarytasy :D

IMG_20211229_134737

Po drodze mieliśmy okazję zobaczyć widmo Brockenu! Niesamowity widok

Po wyjściu ze schroniska uzbrojeni w raczki, kije i ekwipunek ruszyliśmy na Babią. Początkowe podejścia nie były łatwe, ale to ostatnie kilka metrów przed wejściem na Przełęcz Brony zaskoczyło nas swoją stromizną.

IMG_20211229_142639

Tutaj zdjęcie śmiałków zdobywających szczyt z flagą klubową. Niedużo zabrakło aby wiatr porwał nam ją raz na zawsze ;D

Potem w wyjściu na szczyt przeszkadzała nam głównie kosodrzewina wystająca z około metrowej warstwy śniegu. Jeśli zaś chodzi o sam szczyt, to jak zawsze na Babiej było wietrznie i (jak przystało na zimę :p ) mroźno.

IMG_20211229_143028

A tutaj uchwycony moment w którym chmury na chwile się rozeszły i zobaczyliśmy morze chmur pod Babią Górą

Po drodze dołączyli do nas Radek i Faustyna. Jednak w dalszej części trasy niestety nie mieliśmy tyle szczęścia z pogodą, więc przez Policę oraz kolejne góry przechodziliśmy już w topniejącym śniegu i lekkim deszczu. Zaplanowana trasa, w warunkach jakie panowały, okazała się niezbyt interesująca. Zgodnie zadecydowaliśmy o skróceniu jej i dzięki pomocy Pawła dotarliśmy do chaty 31.12 wczesnym popołudniem.”

ambona

Po drodze dopatrzyliśmy się dużej ambony, więc podeszliśmy tylko na chwilę… W środku było sucho, więc przeczekaliśmy mżawkę, a potem zostało już tylko rozpalić wieczorne ognisko :D

Kiedy oni wędrowali przez zaśnieżone szczyty, pierwsza ekipa dotarła do chaty w celu przygotowania jej do wspólnego świętowania napalenia w kominku, żeby wszystkim było cieplutko.

20211229_163531

Bo w stopy musi być ciepło!

Zanim wszyscy przyjechali ekipa z Odrowąża została także najlepszą brygadą budowlaną :P

Raz na walcu, raz pod walcem

Raz na walcu, raz pod walcem

Kolejni kolibowicze przybyli do chatki już w samego Sylwestra.. Jedni przybyli szybciej, drudzy z przygodami.. Sprzęgło z Opelka, spalone na S7, pozostanie na zawsze w naszej pamięci [*]

IMG_20211231_155342

Jak do tego doszło? Nie wiem…

 

Jak co roku uczestnicy mieli możliwość wyboru tematu naszej zabawy.. Tak naprawdę do ostatnich minut głosowania nie byliśmy pewni, czy przeniesiemy się do świata Księżniczek Disneya, czy cofniemy się do lat 60 i klimatów hippisowskich!

Ostatecznie wygrały lata 60! I chyba nikt nie narzekał! Przebrali się WSZYSCY! Klimat niepowtarzalny! [Kolejny przystanek POLANDROCKFESTIWAL!]

Peace..

Peace..

..and love <3

..and love <3

Można było nie tylko pośpiewać..

Można było nie tylko pośpiewać..

Ale także potańczyć!

Ale także potańczyć!

Czujecie ten klimat?

Czujecie ten klimat?

O północy wyszliśmy na pobliską górkę, aby wspólnie oglądać sztuczne ognie!
Był to także czas na odśpiewanie hymnu przez osoby, które przeżywały swój 3 wyjazd.. Serdecznie gratulujemy! Rozwijajcie się w klubie ten klub!
Następnie złożyliśmy sobie życzenia noworoczne, po czym wróciliśmy do chaty, aby dalej wspólnie świętować! Najwytrwalsi poszli spać po 6 :P

Pierwszego stycznia znaczna część kolibowiczów wróciła do Krakowa, jednak znalazło się kilka osób, które postanowiły zostać i wspólnie spędzić jeszcze jeden dzień!DSC00893