Sylwester w Górach Opawskich

Koniec roku to jak zawsze czas wyjazdu na kolibowy Sylwester. Drugi rok z rzędu skorzystaliśmy z chaty oferowanej przez Gienka, lecz tym razem nie na Podhalu, a w Jarnołtówku, we wschodnich Sudetach.20191231_135808 P2070229-2

Pierwsza grupa wyjechała już dwa dni przed Sylwestrem, aby spędzić ten czas w okolicach pobliskiego Pradziada. Na nocleg dotarliśmy do szałasu w dolinie koło Wideł, aby kolejnego dnia wyjść w wyższe partie gór. W środku nie było żadnego pieca, który i tak na nic by się nie zdał, przy szczelności ścian porównywalnej do płotu ze sztachetami. Pomimo niesprzyjającej temperatury oscylującej wokół 10 stopni poniżej zera, wieczór spędziliśmy wspólnie śpiewając, zakryci szczelnie w śpiworach.IMG05921-IMG05904-

Kolejny dzień przyniósł piękną pogodę oraz przede wszystkim wyższą temperaturę. Zdobywając wysokość w coraz bardziej zimowych warunkach, weszliśmy na Małego Dziada, a potem w końcu na stosunkowo zatłoczonego Pradziada, zwieńczonego charakterystyczną wieżą telewizyjną.IMG05972-

Na Pradziadzie

Na Pradziadzie

Na zejście obraliśmy szlak wiodący przez schronisko Barbórka, a następnie przez wąską dolinę Białej Opawy. Szlak, który tam wiódł, w zimowych warunkach przysporzył nie lada emocji, oferując jednak piękne zejście, aż do wylotu doliny w Karlovej Studance. Stamtąd już tylko krótki dojazd autem lub stopem do Jarnołtówka, gdzie w cieple spotkaliśmy się z resztą ekipy kolibowej.

Druga Barbórka w tym roku? Czemu nie! ;-)

Druga Barbórka w tym roku? Czemu nie! ;-)

Na lodowym szlaku.

Na lodowym szlaku.

Dzień Sylwestra składał się z wyjścia na pobliską Biskupią Kopę z murowaną wieżą widokową. Po zejściu do Zlatych Hor i obowiązkowym „smażonym syrze” wróciliśmy z powrotem do chaty.

Biskupia Kopa

Biskupia Kopa

Wtedy zaczęła się impreza sylwestrowa, a motywem przewodnim były zwierzęta. Pojawiły się rekiny, nietoperze, meduzy, owce i wilki… oraz pszczółka – chyba najlepszym opisem będą poniższe zdjęcia:

IMG06120-1

Gucio!!!

IMG06133-

Pierwszy wschód nowego roku został powitany przez grupę śmiałków, którzy doczekali go bez snu, potem zaczęły się powolne powroty do Krakowa na wszelkie sposoby: autem, stopem, czy pociągiem. Zazwyczaj niebezpośrednim połączeniem, a w przerwach towarzyszył dźwięk kolibowej gitary na peronie. ;-) IMG06170-

Szczęśliwego Nowego Roku, niech kolejne miesiące, jak i cała dekada będzie przepełniona wspaniałymi podróżami i eskapadami!

Do zobaczenia! :-D

Wesołych Świąt!!!

IMG05781-

Hawiarska Koliba życzy wszystkim spokojnych, radosnych Świąt Bożego Narodzenia, spędzonych w rodzinnym, ciepłym gronie.
Niech będą one przepełnione życzliwością i miłością, ale również i wędrówkami w przepięknej zimowej aurze!
Mamy również nadzieję, że Nowy Rok będzie źródłem pozytywnej energii oraz przyniesie całe mnóstwo niezapomnianych wspomnień ze wspólnych wyjazdów.


 

Chcieliśmy też przypomnieć, iż w zeszły czwartek odbyły się wybory do przyszłorocznego zarządu. Od Nowego Roku stery Koliby przejmują:

Radek Król – prezes

Eugeniusz Świstuń – v-ce prezes

Kasia Budka – skarbnik80305869_572410533553820_3005827446151839744_n

Barbórka 2019 – Pod Durbaszką

IMG05717-Najważniejsze wydarzenie tegoroczne w klubowym kalendarzu już za nami! Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy przyjechali, było nas ponad 120 osób! To cudowne spotykać się z Wami w tak szerokim, międzypokoleniowym gronie.IMG05350-W tym roku, Barbórka Hawiarskiej Koliby odbyła się w ośrodku Pod Durbaszką. Większość osób przybyła już w piątek, z najrozmaitszych stron Polski, różnym szlakami, aby pierwszy wieczór spędzić na wspólnych śpiewach i rozmowach.

P1070073-

W trakcie wypadu na Wysoką.

IMG05472-

Nasz sklepik z kolibowymi fantami! :D

Sobotni dzień był czasem wycieczek w kilku grupach na Wysoki Wierch lub Wysoką, oraz na oczekiwaniu na pozostałych.  W ten sposób, wieczorem w licznym gronie, odśpiewaliśmy wspólnie kolibowy hymn, otwierając oficjalną część wydarzenia. Po wspomnieniu i uczczeniu minutą ciszy Członków Klubu, którzy niestety już nigdy nie przybędą na naszą ziemską Barbórkę, nastąpił czas na prezentację podsumowującą ubiegły rok z życia Koliby.IMG05495-

Później przyszedł moment na tradycyjny „Kawał Prezesa” w wykonaniu Kuźwy i przyznawanie nowych blach wybranym Klubowiczom. W tym roku ten zaszczyt przypadł: Marcie Demianowskiej, Piotrowi Gałasiowi, Kasi Adamek, Pawłowi Pięcie i mnie – Radkowi Królowi. Blachę Koliby nosić będę z dumą, na pewno jej nie stracę, w końcu wbita aż do krwi! ;-)

Od lewej: Paweł, Radek, Marta, Piotr i Kasia.

Od lewej: Paweł, Radek, Marta, Piotr i Kasia.

IMG05565-

IMG05595-

Bo Blachę nowemu trzeba wbić! A tak na poważnie – moment niezapomniany. :)

Na zakończenie zaprezentowany został film autorstwa Kurczaka, po czym nastąpiła licytacja fantów kolibowych, zebranych na tą okazję – ręczniki, torby, poduszki i ceramika z logiem klubowym oraz przedmioty pokroju replik tabliczek szlaku, czy pluszowy (nie-szary) łoś, osiągały imponujące ceny. Gratulacje dla zwycięzców! Dalsza zabawa i śpiewy trwały do rana, w szczytowych momentach obejmując wszystkie piętra odtańczeniem poloneza.

IMG05618-

Pluszowy Łoś z licytacji…

IMG05623-

…i jego szczęśliwa zwyciężczyni!

W niedzielny poranek, po śniadaniu zebraliśmy się przed schroniskiem do wspólnego zdjęcia, po czym wszyscy zaczęli się rozjeżdżać z powrotem w swoje strony.

Czas wracać!

Czas wracać!

Jeszcze raz ogromne podziękowania dla wszystkich przybyłych i do zobaczenia pod koniec maja na Półmetku Barbórki, a jeszcze później na 55-leciu Klubu, ale to na razie ciii…

Więcej zdjęć pod linkiem tutaj.

ps. Zapraszamy na wigilię kolibową 19 grudnia w salce, wtedy też będą mieć miejsce wybory nowego zarządu. Cześć!

Pieczenie 2019

IMG05127-9Seria jesiennych wyjazdów zakończona! Okres wypadów weekendowych, niektórych nawet wydłużonych do trzech dni, można uznać za zamknięte i na pewno udane. Ostatni z nich był tradycyjnym pieczeniem ciast w górach, który miał miejsce w miniony weekend. Tym razem naszym celem nie była typowa chatka studencka, a goprówka na Klimczoku w Beskidzie Śląskim.

Profesjonalny sprzęt w góry to podstawa!

Profesjonalny sprzęt w góry to podstawa!

Z jajkami, mąką, foremkami oraz… wałkami w plecakach ;-P wyruszyliśmy z Wapienicy w Bielsku, przez Błatnią na Klimczok. Trasa nienajdłuższa, gdyż dzień już krótki, a i niesiony bagaż nietypowy, na szczęście pogoda była wymarzona.

IMG05143-HDR-10

Przed samym szczytem Klimczoka dane nam było zobaczyć piękny zachód słońca, po czym zaczął się nieoficjalny wyścig do goprówki o zajęcie miejsc w kolejce do piekarnika. :DIMG05195-17

Od tego momentu, całe popołudnie, wieczór i noc była czasem  tworzenia kolejnych wypieków, zarówno słodkich konkursowych, jak i tych niekwalifikujących się, lecz cieszących się chyba największym wzięciem. Niezliczona ilość pizz autorstwa Gienka dodawała energii wszystkim piekącym i niepiekącym. ;)IMG05180-15

Jury, które miało wyłonić zwycięskie ciasta, stanęło przed niełatwym zadaniem. Chyba właśnie z tego powodu, poza klasycznymi konkurencjami jak smak, czy wygląd, sędziowie za zamkniętymi drzwiami poddali wypieki takim nietypowym próbom jak wytrzymałość na zginanie oraz trwałość po lądowaniu do góry nogami. W ten sposób zostały wyznaczone nie tylko trzy miejsca na podium, lecz wszystkie po kolei, opatrzone barwnymi wnioskami wyciągniętymi z każdej kategorii.

Jury i ich historie ;)

Jury i ich historie ;)

IMG05219-2

Cukierniczy dorobek Koliby

Finalnie miejsca na podium rysowały się następująco:

I miejsceKolibowa Justyna Faustyny i Radka

II miejsce – Gruzińskie Chaczapuri Bartka

III miejsce – Wyczekiwane Asi

ps. tytuły ciast także są autorstwa jury :-P

Zwycięskie ciasto

Zwycięskie ciasto

Kolejnego dnia, po śniadaniu z resztek pozostałych ciast, wyruszyliśmy w zbocza Trzech Kopcy, gdzie w planach mieliśmy eksplorację jaskini.

...i na co komu było jeść tyle ciast wczoraj??? :-/

…i na co komu było jeść tyle ciast wczoraj??? :-/

20191124_114511-5Po spędzeniu pod ziemią ponad godziny, ludziom czekającym na powierzchni ukazaliśmy cali w błocie, za to z uśmiechami od ucha do ucha, które nie schodziły nikomu z twarzy, aż do końca trasy. :-D Trzecia najdłuższa jaskinia w polskich Karpatach Fliszowych została przez nas zwiedzona tylko w części, ale na tyle zainteresowała, że pewno musimy tam jeszcze wrócić!IMG05288-15

Teraz weekend przerwy wyjazdowej, ale potem widzimy z wszystkimi na Barbórce, już za dwa tygodnie!

Heeej! :-)IMG05161-11